Dzisiaj coś dla chemików. ;) Jako że na uczelni są dzisiaj względne pustki - w moim pokoju siedzą tylko dwie osoby z dziewięciu - porobiłam trochę zdjęć, gdy nikogo nie było w pobliżu.
Zatem zacznijmy od pokoju komputerowego, socjalnego, czy jak go tam kto chce zwać.
Oto in on, z perspektywy mojego biurka. Na wprost drzwi wejściowe. Trochę większy niż te w Tokio, ale równie zagracony. Każdy ma swój komputer, przy czym wydaje mi się, że w większości przypadków trzeba to stosować dosłownie. Swój - czyli prywatny. Nie wiem jak to wygląda od strony uczelni, ale z tego co widziałam to studenci przynoszą własny sprzęt. Jest też parę komputerów ogólnodostępnych, ale z konkretnymi zastosowaniami: jeden do rozwiązywania struktur, jeden do gaussiana i jeszcze jeden ale nie pamiętam do czego. Teoretycznie można z nich korzystać cały czas, dopóki ktoś nie będzie potrzebował tego konkretnego programu.
W przeciwieństwie to labu TIT (Tokyo Institute of Technology) w tym przynajmniej nic nie wskazuje na to, że studenci tu mieszkają. W tamtym koledzy mieli pochowane ubrania, parę par butów pod biurkiem, leki, kosmetyki itp. Tu za to jest dużo książek, bo studenci uczą się tutaj zamiast w domu. Lepiej o tyle, że jeśli mają z czymś problemy, to zawsze mogą od razu kogoś zapytać. Ale ja i tak wolę naukę w domowym zaciszu...
Powyżej moje biureczko. :)
A poniżej moje stanowisko pracy:
Miejsca może dużo nie jest, ale zawsze to moja prywatna przestrzeń, gdzie mogę wszystko trzymać czego potrzebuję. Mam nawet władne grzałko-mieszadło. :) Taki prosty sprzęt a taki przydatny... Może przemycę któryś do Polski??
No i na dowód tego że coś robię (jeśli ktoś ma jakieś wątpliwości) moja dzisiejsza robótka:
Po lewej sączy się prekursor okso [ReOCl3(PPh3)2], a po prawej miesza gotując synteza nowego kompleksu z dziewięciodonorową (!!) zasadą Schiffa. Marzenie jest takie, że ma powstać sześciokoordynacyjny kompleks samego renu z tym ligandem albo inne wariacje. Jak się chociaż jednym atomem azotu (ma ich 10) przyczepi to już będzie sukces. Więc trzymajcie kciuki!
Na to właśnie czekaliśmy :D :)
OdpowiedzUsuń