niedziela, 27 listopada 2011

Pokój w stylu japońskim.

Witajcie! 

Kolejny raz muszę prosić Was o wybaczenie, z uwagi na zaniedbywanie bloga. Czyli w pewnym sensie zaniedbywanie Was... ごめんね! Nie będę się już tłumaczyć, bo chyba dobrze wiecie jak sprawa wygląda... 

Ten tydzień był mocny. W środę było święto, więc miałam dzień wolny. Jak i reszta moich znajomych z gesto hausu. Postanowiliśmy więc wybrać się na dancing to jednego klubu w Tokio. Ostatecznie jednak, co zdarza się tutaj nader często, ludzie wykruszyli się, tak że zostałam tylko ja i jeden kolega. Wiec dancing przepadł. I wolny wieczór spędziliśmy obijając się w pensjonacie. Nic interesującego...

Wolny dzień wykorzystałam przede wszystkim na to, czego mi tu najbardziej brakuje - sen... :) Pomijając moje dziwne sny, śpi się dobrze. Śpię na futonie, jak już pewnie w którymś poście zdąrzyłam napisać. A oto i on:
Plus kawałek mojego pokoju. Wygląda niezbyt zachęcająco, ale zapewniam że śpi się wygodnie. Na zdjęciu widać też ładnie tatami - czyli tradycyjne maty japońskie służące do pokrywania podłogi. Zrobione są przede wszystkim ze słomy ryżowej, a zewnętrzna część to pleciona słoma trawy igusa. W ciepłe dni bardzo wyraźnie czuć ich zapach, kiedy zostawi się na cały dzień pokój zamknięty. Zapach bardzo dziwny i całkowicie różny od zapachu naszych traw, jednak ewidentnie "pochodzenia roślinnego". Przybliżenie tatami:
Tatami mają ogólnie przyjęte rozmiary i stosuje się je w Japonii jako jednostki miary powierzchni wnętrz. Standardowe wymiary to: 90 x 180 x 5 cm. Np. standardowy pokój przeznaczony do ceremonii picia herbaty miał powierzchnię 4 i pół maty tatami. A przeciętny sklep 5 mat tatami!!! Ciężko mi to sobie wyobrazić, ponieważ mój pokój ma powierzchnię 6 mat tatami i specjalnie duży nie jest. Ale podobno tatami w Tokio i wschodniej części Japonii są nieco mniejsze. Tak czy inaczej powierzchnia tutaj jest bardzo cenna i każdy jej najmniejszy element musi być rozważnie zaplanowany.
A tu mój futon i jego skład. ;) Na samym spodzie twardy materac, wypełniony trawą jeśli się nie mylę, na nim cienki i miękki wypełniony wełną, dalej zwyczajne prześcieradło i kołderka. Dla bardziej delikatnych w zestawie był jeszcze kocyk, ale mi niepotrzebny. Na razie przynajmniej. ;) Bo już znalazłam dla niego zastosowanie.

Pokój jest bardzo chłodny. Okna nie są szczelne, nawet nie mają porządnego zamknięcia. Ale takie same są wszędzie jak zdążyłam zauważyć. W związku z tym powietrze swobodnie wchodzi do pokoju i wychodzi z niego jak mu się podoba. Nie dziwię się zatem, że w każdym domu musi być klima. Centralne ogrzewanie to tu nie dotarło...To śmieszne. Niby jeden z najbardziej zaawansowanych technologicznie krajów na świecie, a niektóre rzeczy nawet w Polsce są na lepszym poziomie... Ale to chyba bardziej wiąże się z tradycją, niż z "zacofaniem", mówiąc brzydko. W każdym razie, wystarczyłyby szczelne okna, żeby utrzymać wewnątrz odpowiednią temperaturę. Nawet na polską zimę jest to wystarczające! W zeszłym roku odkręciłam kaloryfer może ze 3 czy 4 razy, bo nie było takiej potrzeby! Nie była to też najchłodniejsza zima ostatnich lat, to prawda. Ale jednak zima. W każdym bądź razie ów kocyk, posłuży mi do zawieszenia go w oknie, jak już zrobi się naprawdę zimno. Może chociaż trochę pomoże to w utrzymaniu ciepła... Owszem, mam klimę w pokoju, ale nie mam kiedy jej używać. :/ Wracam tak późno, że nie ma sensu jej włączać. Przynajmniej na razie tak mówię. ;) Zapewne później itak będę ją włączać choćby na chwilę... 

A oto mój pokój w całej okazałości, z nieodłącznym bałaganem:
Dużo w nim rzeczy nie ma, nie da się ukryć. Futon, mały stoliczek przy nim, stolik na kompa z krzesłem i szafka pod oknem. Nad futonem jest klima, ale jej nie widać. A poniżej druga strona pokoju - szafa w ścianie i drzwi. Tutaj widać, że powierzchnia pokoju znajduje się nieco ponad powierzchnią podłogi przy drzwiach. Oczywiście przed wejściem na maty tatami należy zdjąć kapcie! Bezwarunkowo!
Tak jak przy wejściu do domu należy zdjąć buty, przed wejściem na "właściwą" powierzchnię domu, która także jest nieco podwyższona względem wejścia. Jak już jestem przy kapciach i zdejmowaniu obuwia, to bardzo ważne zasady obowiązują w toalecie! W niemal każdej toalecie można znaleźć kapcie, specjalnie przeznaczone do używania ich w tym miejscu. Zatem przed wejściem należy zostawić swoje kapcie, wzuć te przeznaczone specjalnie do toalety i przy wychodzeniu oczywiście zostawić je na swoim miejscu. Wyjście z toalety w tych kapciach jest absolutnie nie do przyjęcia! Tak jak wejście na maty tatami w normalnych kapciach.

2 komentarze:

  1. O_o! Kapciomania!
    Nasze spanie na ziemi bywa mniej "cywilizowane" - jakby zobaczyli nasze wulgarne gąbki, bez tylu warstw... ;-) Wygląda wygodnie! Japoński minimalizm króluje w Twoim pokoju! Ściskamy!

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczny pokój, skromniutki ale przeuroczy :)

    OdpowiedzUsuń