poniedziałek, 21 listopada 2011

Chiyoda-ku

Chiyoda-ku, czyli dzielnica centralna Tokyo, w ktorej znajduje sie palac cesarski. Wybralismy sie tam w zeszlym tygodniu. Pogoda na szczescie dopisala, bo ostatnio z tym ciezko. Wyglada to naprawde imponujaco. Palac cesarski wraz z przylegajacymi do niego ogrodami wcisniety jest pomiedzy kompletnie zurbanizowana dzielnice, pelna drapaczy chmur, samochodow, smrodu i brudu. Calkowicie odcina sie od otoczenia. Na zdjeciu ponizej jeden z budynkow mieszkalnych strazy cesarskiej, z okresu Edo oczywiscie. A zaraz za nim miasto.
Przestrzen jest tam na prawde imponujaca. Szerokie sciezki, bardziej zaslugujace na miano drog, wysypane zwirem, sporo drzew i jeszcze wiecej ludzi. Co prawda sadze, ze mielismy niemale szczescie, bo nie bylo tak strasznie, ale itak turysytow pelno.
Sama Chiyoda-ku wyglada jak Nowy Jork. Drapacze chmur, szerokie ulice, taksowki. To pierwsze miejsce w Japonii, ktore jak dla mnie nie wyglada "japonsko". Ani Shinyuku, ani Shibuya nie mam nic do zarzucenia. Drapacze chmur sa, mnostwo budynkow, ale klimat jest zupelnie inny. Ciezko mi wytlumaczyc o co tu tak na prawde chodzi. Inne powietrze, inna atmosfera.

Na zdjeciu ponizej juz zabudowania cesarskie. Nie wiem za bardzo dla kogo przeznaczony byl ten budynek, ale bardzo ladnie prezentowal sie na tle rzeki. ;)
Niestety w palacu cesarskim nadal mieszka cesarz wraz z rodzina (Quei-jin), zatem nie mozna zwiedzic go w srodku. A mowiac dokladniej, nie da sie nawet zblizyc do wlasciwych cesarskich budynkow. Kazdego wejscia pilnuja straznicy, zapewne pod bronia, ale z daleka nie bylo widac. Ponizej jedno z wejsc na teren wlasciwych ogrodow. Most oczywiscie zamkniety dla turystow.
Najblizej da sie podejsc dokladnie w to miejsce... Palac cesarski po prawej stronie, skryty za drzewani. Niestety... Sa bodajrze dwa dni w roku, kiedy mozna dostac sie blizej: 23go grudnia, w dzien urodzin cesarza i 2go stycznia - z okazji Nowego Roku. Japonczycy nowy rok obchodza bardzo hucznie. Zdaje cie, ze to wlasnie wtedy maja najdluzsze wakacje - 3 albo 4 dni. Jedyny okres w roku kiedy wszystko jest zamkniete. 
Mam szczescie! 23go bede jeszcze w Japonii! Mam nadzieje, ze uda mi sie tam pojechac. Nie moge przeciez stracic takiej okazji! Niestety 23go rowniez mam spotkanie w siedzibie JAUW (Japanese Association of University Woman), fundacji ktora ufundowala mi stypednium. Mam przedstawic prezentacje na temat mojej pracy, kraju itp. No coz, dla nich Polska to egzotyka. Ale moze sie uda. Trzymajcie kciuki!
 Kolejne zabudowanie strazy cesarskiej.
 Caly palac otoczony jest rzeka, tworzaca cos na ksztalt fosy.
No a poza budynkami zjanduja sie ogrody cesarskie. Calosc zajmuje 341 hektarow. Zdjecia jeszcze nie sa tak kolorowe, jak byc moga, bo to dopiero poczatek jesieni byl. Dopiero teraz zaczyna robic nie naprawde kolorowo.

1 komentarz: