Pisze z uczelnii wiec bez polskich zawijasow... ;) Chcialam podzielic sie pewnym spostrzezeniem a wczesniej zapomnialam wiec pisze teraz, bo mam chwile.
Marcin Bruczkowski pisal w swojej ksiazce "Bezsennosc w Tokio", ze yakuze mozna poznac po odpicowanych bialych samochodach z przyciemnionymi szybami. No OK. No i teraz zastanawiam sie czy w dzielnicy w ktorej mieszkam zyje w 80% yakuza czy tylko prawie cala spolecznosc ma biale odpicowane samochody z przyciemnianymi szybami?!... Bo sa one doslownie wszedzie! Ze nie wspomne juz o tym, ze jezdza tu takie fury ze mucha nie siada. I wszystkie bez wyjatku blyszczace jak nie powiem co...
Moj wspollokator z "gesto hausu" mowil co prawda ze widzial niedawno yakuze na jednej ze stacji, ale to chyba jednak zadkosc... Nie da sie ukryc ze dla ludzi z zewnatrz mafia japonska jest pewnego rodzaju atrakcja. Moja kolezanka z Hiszpanii, rowniez z "gesuto hausu" byla bardzo podekscytowana wiadomoscia o napotkaniu owego osobnika.
Prawde mowiac, ja rowniez chcialabym ich zobaczyc. Chociaz tak z daleka... Tylko popatrzyc troszke... Na ich tatuaze szczegolnie... ;)
A propos tatuazy i yakuzy to widzialam wczoraj mezczyzne, ludzaco podobnego do Matsudy no Akuma! Ten sam wyraz twarzy, modne ciuchy, az mnie zatkalo! Tylko nizszy byl niz Matsuda... Hehe... Az zachcialo mi sie sledzic go i sprawdzic dokad zmierza... Ech...
Psycho-fanka... ciekawe co jest takiego w japońskim powietrzu że wywołuje u ludzi taki stan :D
OdpowiedzUsuńja to bym go bez namysłu dłuższego śledziła :P:P:P
OdpowiedzUsuń