piątek, 7 października 2011

Dzien... eee... osmy chyba

Trace rachube powoli. Godzina 00:00. Pol godziny temu wrocilam z uczelnii. Dzisiaj zaliczylam 13,5 godzin pracy. No i jestem zombie... Kompletne zombie...
Ucze sie powoli obslugiwac NMR. Ale ciezko mi idzie... Zbyt duzo komend, za duzo klikania...

Jutro mam powitalna impreze z kolegami z labu. Jakos tak sie zlozylo, ze zadna kolezanka nie chce isc... Ciekawe czemu...? Musze godnie reprezentowac polska spolecznosc i nie pasc po pierwszym piwie. Ale w obecnym stanie moze byc to cokolwiek trudne... ;) A im wszystkim wydaje sie, ze my to wodke jak wode pijemy, codziennie... Bedzie ciezko...

Ale nie o tym chcialam pisac. :) Mam kolejne spostrzezenie na temat japonskiego spoleczenstwa... Nie dziwie sie ze tu bezrobocie jest niskie. Japonczycy maja mnostwo bezsensownych stanowisk... Na przyklad... Na kazdej stacji stoi kilku gosci w uniformach. Stoja tak srednio co 4 metry powiedzmy, wzdluz torow. Kazdy ma eleganckie biale rekawiczki, kapelusz i mundur. Podobno w godzinach szczytu sluza do upychania ludzi w pociagach. Tak! Do UPYCHANIA. Po to im rekawiczki, zeby nie dotykac tak golymi lapami. No a ludzi tu jest troche duzo... ;) Wiec jak wszyscy chca sie rano dostac do pracy robi sie troche tloczno. Tak tloczno, ze trzeba ich doslownie upychac. I zaden nie chce czekac na nastepny pociag, ktory przyjedzie za okolo 5 minut... :P Taaak, tu pociagi jezdza troche czesciej niz u nas. Nie trzeba patrzec na rozklad. Kupujesz bilet, wchodzisz na stacje i wlasnie podjezdza pociag... Milo. :) No ale znowu odbiegam od tematu. No i ci panowie, stojacy na stacjach, gdy nie ma duzego ruchu pilnuja zeby nikt nie przekraczal zoltej lini bezpieczenstwa. Co 5 minut odwracaja sie w ktoras ze stron i wykonuja smieszny gest reka, majacy zaznaczyc ze pas bezpieczenstwa jest pusty. No i to tyle... Niezla robota... ;) Ciekawe jaka maja pensje... Az boje sie pytac... :P

4 komentarze: