No cóż... Przykro mi bardzo, ale wypad do Harajuku nie wypalił... Zatem zdjęć nie będzie. Moja koleżanka z Hiszpanii przeżywa właśnie zawód miłosny więc ciężko cokolwiek z nią zrobić... Zakochała się w Japończyku mieszkającym w naszym guest hausie. W sumie to się musiało stać prędzej czy później. Jest sama, a tu tylu przystojniaków. ;) Jeśli oczywiście gustuje się w tym typie mężczyzn. Bo chyba nie wszyscy lubią ten tym urody. W każdym razie, tutejszym dziewczynom strasznie podobają się Europejczycy, a naszym dziewczynom Azjaci. Rozmawiałam z koleżanką z laboratorium i stwierdziła, że dla nich najbardziej przystojni są mężczyźni z wydatnymi nosami i jasnymi, najlepiej niebieskimi, oczami. Zatem strzeż się mój drogi małżonku, bo wpasowujesz się z schemat idealnie... ;) Będę musiała na Ciebie uważać, kiedy tu przyjedziesz... Jednak przez około trzynaście godzin dziennie, podczas pracy, nie będę wstanie... Hmmm... Niebezpiecznie... ;)
No a co do pracy na uczelni to jest całkowicie różna od tego co robię w Polsce. Przede wszystkim wszystko w tubach Schlenka. Poza tym zero dostępu do powietrza. Każda czynność musi odbywać się w atmosferze azotu lub beztlenowej. Dodanie rozpuszczalnika, zmiana korka, cokolwiek. Zawsze pod azotem. Mam do zrobienia sześć związków, zanim dojdę do tego, który jest moim właściwym prekursorem. Cały tydzień robiłam te nieszczęsne związki. Po każdym oczywiście widmo NMR, by potwierdzić sukces reakcji. W przyszłym tygodniu mam zacząć syntezować związki, które są moim właściwym celem tutaj. Zobaczymy co z tego będzie. Albo druty molekularne, albo tzw. "przełącznik" molekularny... Sama jestem ciekawa czy coś z tej mojej pracy będzie. No ale mam sporo czasu więc jest nadzieja że się uda. Może potem jakaś publikacja z tego będzie... Mam w każdym razie dorobić obliczenia do tych badań. Przynajmniej na coś się tu przydam... ;)
Za dwa tygodnie zapowiedziano przyjęcie z okazji Halloween w pensjonacie. :) Zdjęcia!
halo! nie spać tam w Japonii! kaj są następne posty!?
OdpowiedzUsuń