皆さん!
今日 私は 家に返りますよ! よかった!
この 時は とても 楽しかった! 多くの優しい人々に会った。私はスペインでお姉さん と 韓国で お兄さん を 見つけた!
たくさん 仕事がありました。 だから 私はとても疲れた。
でも 日本は最も美しい 国です! そして ここでたくさん 格好いい男がいますよ!
A teraz może po polsku?... Dzisiaj wracam do domu. Wprost nie mogę się już doczekać. Czas zatem na małe podsumowanie tych trzech miesięcy, spędzonych w Kraju Kwitnącej Wiśni... Wiśni kwitnących co prawda nie widziałam, ale na to jeszcze będzie czas w przyszłości. :)
1) Mój japoński nieco się poprawił. Wzbogacił się jednak w tonę słów potocznych i wyrażeń nieformalnych, co raczej nie spodoba się mojej sensei...
2) Zwiększyłam nieco gabaryty z powodu przecudnego jedzenia tutaj... To akurat na minus... :/
3) Stwierdziłam, że kobieta, aby być kobiecą nie musi wcale zachowywać się jak idiotka... A tutaj jest to na porządku dziennym. Jeśli dziewczyna chce podobać się facetom, to musi być kawaii. Jeśli ma być kawaii to musi zachowywać się jak dziecko: robić wielkie oczy, głupkowato się śmiać i udawać że niczego nie rozumie... To jedna z rzeczy, które doprowadzały mnie tu do szału. Jak można dla głupiego rodu męskiego obdzierać się z szacunku do siebie samej?!
4) Zdecydowanie wolę europejskich mężczyzn. Może nie tak przystojni jak Japończycy, ale mają normalny sposób myślenia i nie mają zapędów pedofilskich...
5) Już nigdy więcej nie przyjadę tu w zimie! Może i jest o wiele łagodniejsza od naszej, może i nie ma śniegu. Ale nie ma też szczelnych okien i porządnego ogrzewania! Okna tu maja takie szpary, że nawet używanie klimatyzatora nie ma sensu. Gdy nagrzałam pokój do 25 stopni, to po pięciu minutach znowu było 10. A było 10 na pewno, bo oddech zmieniał się w obłoki pary. CO nie maja zapewne przez ryzyko trzęsień ziemi. Musieli by mieć elastyczne rury, choć z drugiej strony dla nich to chyba nie problem to wymyślić. :P
6) Trzy miesiące to zdecydowanie za mało, by dostać nagrodę Nobla. Muszę przeprosić moich fanów, musicie jeszcze trochę poczekać. ;)
7) A propos pracy w laboratorium. Wolę jednak nasze - polskie. Może i warunki nieco gorsze, ale przynajmniej nie robią nam tam prania mózgu! I oprócz magisterki i doktoratu mamy jeszcze swoje własne życie!
8) Święta Bożego Narodzenia są tutaj obdarte z jakiegokolwiek uroku. Wszystko co prawda błyszczy i świeci, pełno choinek, Mikołajów itp. ale wszystko to tak komercyjne, że aż boli. I tak to trwa do 25go grudnia. A 26 nagle wszystko znika. Nie ma już ani jednego światełka, choinki i Mikołaja. Święta się skończyły...
To chyba na razie wszystko z podsumowania... Jak coś wymyślę po powrocie to dopiszę. :)
Mam nadzieję, że na mnie czekacie! :D
czekamy :)
OdpowiedzUsuńTo dzisiaj już pewnie odpoczywasz w domu albo już w pracy bo teraz to Ci się może nudzić :):):):)
OdpowiedzUsuńJak będziesz mogła to się odezwij napisałam do Ciebie dwa e-maile i bałam się, że coś się stało, że tak milczysz, ale już wiem, że teraz musisz powrócić do "starego życia"
Pozdrawiam Cię cieplutko :*:*:* (jak będziesz miała chwilkę to odezwij się :*:*:*)