Pierwszy post. Jeszcze przed wylotem...
Za 19 dni lecę do Japonii! Podróż życia. Choć mam nadzieję, że nie pierwsza i ostatnia.
Kolejne marzenie do odhaczenia. ;) Parę już ich zrealizowałam. Albo zrealizowały się same. No i parę jeszcze zostało na liście.
Ze spraw formalnych:
- dofinansowanie -> znalezione i zdobyte
- bilety -> kupione
- ubezpieczenie -> załawione
- mieszkanie w Japonii -> po wielu trudach i bojach, ale załatwione!
Teraz pozostaje mi tylko nie wpaść w panikę i opanować reisefieber. Zakupiłam zapas książek na wypadek nudy, podręczniki wrzuciłam na kompa. Na szybko przyswajam potrzebne słówka, ale z notatkami z zajęć z Kinu-sensei nie mam zamiaru się rozstawać.
Przede mną trzy miesiące nauki przepięknego języka japońskiego i najnowocześniejszych technologii na Tokyo Institute of Technology.
がんばってね!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz